piątek, 13 lipca 2012

Wyśniony pierwszy krok.

Uwaga!
Uwaga!
Uroczyście ogłaszam wszem i wobec, że w dniu dzisiejszym - w piątek trzynastego - mój zacny Syn w wieku miesięcy szesnastu uczynił swój pierwszy, prawdziwy, samodzielny krok.
Tak. Nie przejęzyczyłam się. W wieku miesięcy szesnastu.

Czekałam na dzień ten z upragnieniem wielkim. Po nocach śniło mi się, że Nacio chodzi. Sam.
Nie ukrywam, że ciągłe dopytywania "otoczenia", czy już chodzi doprowadzały mnie do wścieklizny. A biegające koślawo, acz samodzielnie bobasy - do szalonej zazdrości.

I choć tłumaczyłam sobie zdroworozsądkowo, że do miesięcy osiemnastu jest norma, że Nacio raczkować zaczął bardzo szybko, że śmiga na czworaka z szybkością światła, że chodzi przy meblach i za rączki znakomicie, czyli że upośledzony wcale nie jest, i choć intuicja podpowiadała - spokojnie, cierpliwości, to nacisk "innych" doprowadzały mnie do frustracji i strachu.

I tak oto dzisiaj mój Syn pierworodny męki me postanowił spontanicznie całkiem wynagrodzić. W galerii handlowej, za rączki spacerowawszy, przyjął wnet pozę iście startową, poprawił nóżek chwiejących ustawienie i wystartował kroków robiąc trzy od razu - jeden pierwszy i dwa gratis.

Matka Syna wyściskała, wycałowała, taniec dziękczynny odtańczyła, piszcząc przy tym niczym dziki zwierz, nie bacząc wcale na zmieszanie przechodniów i Ojca dziecka swego ;-)

15 komentarzy:

  1. GRATULACJE! Wielkie jak krok księżycowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje! Doczekałaś się:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to pieknie :)
    Gratulacje ogromne i dla Mamy i dla Chodziarza!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. gratulujemy serdecznie ! pozdrawiamy !!! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super:) gratulacje! Ja też się naczekałam i podobnie, mały zaczął raczkować gdy zaczął 8 miesiąc, ale do chodu się nie kwapił i czekałam do miesiąca 14-go :)także rozumiem tym bardziej hahaha. Miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratulacje! U nas tez dopiero niedawno kroczki byly, ale do samodzielnego chodzenia to i tak daleko:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj cudownie! Cieszę się razem z Tobą. Każde dziecko ma swój czas i nie trzeba się stresować! Zobaczysz jak zaraz będzie biegał... to dopiero będziesz miała trening!

    OdpowiedzUsuń
  8. I nie trzeba było się martwić! I teraz mama będzie biegać za synem, bo wszędzie ucieknie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochane moje!
    Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz baaaardzo dziękuję za miłe słowa;-)
    Wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje! Moja Klaudusia poszła samodzielnie na 14,5 miesiąca i już tez byłam cała spanikowana, że tak długo... Cudownie! Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja czytałam kiedyś artykuł pewnej fizjoterapeutki, że im dłużej dziecko jest 'na podłodze' tym lepiej, im dłużej raczkuje tym lepiej i nie należy niczego przyspieszać :) Brawo za cierpliwość :) I dla małego zdobywcy gratulacje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi "dobrze zrobiłaś" tym komentarzem moja droga;-)

      Usuń

Ten blog jest moją własnością i to ja decyduję, co chcę na nim zamieszczać, dlatego Twój komentarz zostanie opublikowany, jeśli nie zawiera obraźliwych treści.