wtorek, 11 grudnia 2012

Trzecie matki warsztaty.

Wciągnęłam się.
Uzależniłam.
Kocham... Uwielbiam... Miłuję...

Za atmosferę, klimat, pozytywne wibracje i odmóżdżenie.
Babka, która prowadzi warsztaty jest wyjątkowa. Osobiście uważam, że powinna otworzyć dom dziennego pobytu, hahahaha.

Tym razem było anielsko...
Cudowna, anielska muzyka. Basine muffinki jeszcze ciepłe... Cudne! Barabella pamiętaj o przepisie!;-*
Bosko było!
Jak zwykle...
A oto mój anioł Stróż...
Na desce wyklejony...


A to mój prezencik dla Was...;-*
Iskierka ciepła w sercu na ten mroźny, zimowy dzień...


8 komentarzy:

  1. muzyczka przepiękna :) z gwiazdolinką dziękujemy za prezencik :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się, że się uzależniłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ach rozwijasz się dziewczyno :))) dzieło w sam raz na świąteczne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajna sprawa takie warsztaty ;) szkoda, ze u mnie nic takiego nie organizuja...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cos slicznego jest to na pewno ale malo widac na tych zdjeciach ,moze wrzucisz wiecej? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobaja mi sie takie cudenka HANDMADE:)Wyszlo super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę warsztatów - sama się muszę przejść i coś nowego poznać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Ten blog jest moją własnością i to ja decyduję, co chcę na nim zamieszczać, dlatego Twój komentarz zostanie opublikowany, jeśli nie zawiera obraźliwych treści.