wtorek, 9 października 2012

Tęsknić za marzeniem.

Pamiętam to uczucie do dziś. Pamiętam tę późną noc, gdy zasnąć nie dawał stres nazbierany z codzienności. Ciemny pokój. Cisza. Ukochany po drugiej stronie łóżka oddychał spokojnie. Spał.

A ja...
Ja tęskniłam. Tęskniłam bardzo. I choć niczego jeszcze nie było. Brzuszka nawet ciążowego. Ani ziarenka tyci w środku.

Myślałam o moim przyszłym dziecku i tęskniłam za nim z całych sił. Nie można tęsknić za kimś, kogo nie ma?
A ja Wam mówię, że ja tęskniłam. Całkowicie szczerze i bardzo mocno...

Od pewnego czasu pojawiło się podobne uczucie, które stopniowo się wzmaga i rozwija.
Przyznam się, że nawet momentami mi głupio. Czuję się trochę jak zdrajca. Bo przecież Natanek sam jeszcze jak dzidziuś. I malusi taki. I ciągle jeszcze niesamodzielny. No bobasek ciupciuni.
A ja tu o Innym. Jednak dzieje się to jakby na zupełnie innej płaszczyźnie. Niezależnie od tego jak strasznie kocham i ubóstwiam mego pierworodnego.Natanek, moja miłość do niego i nasz teraźniejszy świat to jedno.
Ale równolegle kiełkuje we mnie matczyne pragnienie drugiego dziecka. Drugiej magicznej ciąży. Drugiego porodu. Drugiego maluszka tak maleńkiego, że aż dech zapiera w piersi z zachwytu.

I wiecie co? Powiem Wam jeszcze w zaufaniu, że strasznie dobrze mi na tym etapie mojego życia. Jako kobieta cudownie czuję się w roli matki. Uwielbiam spędzać życie na pielęgnowaniu mojego dziecka. Powiem więcej...W tej chwili mam wrażenie, że  nie ma na świecie fajniejszego zajęcia, niż dbanie o nasze ognisko. Rodzinę. Dom. Dlatego czuję, że potrzebuję więcej.

Tylko, że jeszcze muszę być cierpliwa. Musze poczekać.
I choć wiem, że wiele z Was cudownie daje sobie radę z dwójką takich maluszków. Że da się.
Ja chcę poczekać. Aż mój synek będzie gotów. Aż będę mogła w pełni tak samo nasycić się tym całym cudem, jak za pierwszym razem.


PS. Więc droga - JA,
 Jeśli minęło już trochę czasu i coś się zmieniło w Twoim-Moim rozumowaniu, sytuacji, to wiedz, że nie ma w życiu nic cudowniejszego jak wydanie na świat i posiadanie dziecka....


38 komentarzy:

  1. Mam podobne odczucia :) Tęsknię za ciążą, za malutkim bobaskiem, z zazdrościa patrzę na ciężarne... Kocham mojego Synka najbardziej na świecie, ale czuję, że w moim sercu ciągle jest miejsce na tego "drugiego"... Psychicznie jestem gotowa, niestety finansowo nie bardzo :/ Ale wierzę, że nadejdzie kiedyś ta cudowna chwila i znowu będę mogla przeżyc tą magię, jaką jest ciąża, poród i znowu przytulę do siebie takie słodkie maleństwo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdziwiłabym się, gdybyśmy miały inaczej...
      A sytuacja na bank się zmieni!Bo dobremu Pan Bóg sprzyja!!!A już takiemu, co chce życie nowe powołać, to już na bank!

      Usuń
  2. Jestem mamą bliźniąt, mają 3,5 roku, kiedyś myślałam, że na tym poprzestaniemy, ale tak jak Ty tęsknię i chciałabym jeszcze i ciągle doświadczać uczucia macierzyństwa, zatem to zapewne nie koniec historii :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-P Natury nie da się oszukać, hahahaha;-P
      Dla mamy bliźniąt jak zwykle - SZACUN!

      Usuń
  3. ;-) 3 mam kciuki ;D Powiem Ci tylko , że obserwuję następującą rzecz:
    Mała różnica wieku ( 22 miesiące) - chłopaki 3 mają się razem jakby tak było od zawsze ;-)))
    Duża różnica ( 5 i 7 lat ) - chłopaki super cieszą się z Najmłodszego , ale zdecydowanie "to inna bajka" . Mnie jest znacznie prościej, ale chyba nie o to chodzi. Pozdrawiam serdecznie.
    P.S. Zdjęcie z "muchą" super - Mama też piękna i zadbana ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może trzeba dać im jeszcze chwilę, bo z taką kluską małą, to rzeczywiście jakoś słabo kontakt takie chłopaki nawiązać mogą;-P
      Dzięki za komplementy super mamo!

      Usuń
  4. Pięknie piszesz - jak zwykle zresztą...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;-*A Ty cudowne zostawiasz komentarze...
      Jak zwykle;-)

      Usuń
  5. Jak ja Cię rozumiem:)Tez marzyłam, tez tęskniłam i bardzo chciałam. I jak już podejrzewałam, że w ciąży
    być mogę(chociaż się pózniej okazało, ze wcale nie byłam)to chodziłam w błogim stanie jak po chmurkach masując przy tym brzuszek. Teraz mam moje największe Szczęście(10 m-cy):*ale za drugim jeszcze nie tęsknię, nie mam takiego czegoś że bym chciała...chociaż wiem że nadejdzie ten moment:)Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj moja droga przyjdzie kryska na matyska;-P

      Usuń
  6. ja ciążę wspominam cudownie, niestety mam inne obawy, nie chodzi o to czy sobie poradzę czy nie (łóżko mam duże, cycki mam dwa ;D ) to siedzi głębiej we mnie
    tak naprawdę to nie wiem czy się zdecyduję na drugą ciąże ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego?!Coś strasznie złego się wydarzyło chyba...

      Usuń
    2. Nie aż tak strasznego :) blokada w mojej głowie, dłuższy temat o faworyzacji ;)

      Usuń
  7. ach ten instynkt macierzyński ;) ja też bym chciała miec drugie dziecko, ale do tanga trzeba dwojga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, no to przykra strasznie sprawa. Tulę...

      Usuń
  8. Dziecku lepiej z rodzeństwem o jak najmniejszej różnicy wiekowej. Bo im dłużej się czeka z drugim dzieckiem, tym mniejsze szanse, że się będą w dzieciństwie dobrze dogadywać. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam zupełnie odmienne doświadczenia...;-)Coś mi się zdaje, że jednak nie ma na to reguły.

      Usuń
  9. Klaudia zaraz kończy 2 latak, a ja już myśle tak jak Ty o ciąży i nowym Maleństwem :) Ciąża już nawet była w czerwcu, ale niestety... najwyraźniej jeszcze muszę poczekać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejjjj. Strasznie mi przykro...
      Nie wiedziałam...Tulę mocno!

      Usuń
  10. Wiem co czujesz bo mam podobnie. Ja jednak mam już dwójkę dzieci i na trzecie się nie zdecydujemy ze względów finansowych... Po Emilce instynkt na drugie dziecko włączył się dopiero gdy miała ona już prawie 2 lata. Byłam przekonana, ze gdy urodzę Fabianka ten instynkt na kolejne dziecko nie włączy mi się w ogóle albo dużo później niż poprzednio. A tu niespodzianka - Fabian ma dopiero skończony rok a mi już włącza się pragnienie posiadania jeszcze większej rodzinki ;) Jestem tym bardzo zaskoczona i lekko skołowana bo często nie mam sił i energii aby zrobić coś więcej niż to co musi być zrobione więc skąd takie myśli?
    Trzymam kciuki za spełnienie Twoich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójka to moje marzenie docelowe;-)Mam tylko nadzieję, że zdążę przed 40-tką;-)

      Usuń
  11. Pięknie:))
    ja tak jak ty chciałabym mieć drugie dzieciątko, ale wiem że to troszkę za wcześnie...więc pozostaje czekanie i cieszenie się tym co mam:))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja sama nie mam dzieci, JESZCZE, ale uczucie to znam od jakiegoś czasu i chciałabym przejść do realizacji, ale wiem, że jeszcze nie mogę, póki moja sytuacja życiowa sie nie ustabilizuje. I zgodzę się z przedmówcami, że mała różnica między dziećmi zdecydowanie sprzyja, ja sama mam 7 lat młodszą siostrę i to już nie jest to samo, w dziecinstwie za wiele nas różniło, teraz zresztą jest tak samo. Zdecydowanie wolałabym mieć siostrę o dwa lata mlodszą..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam za Ciebie kciuki!!!
      Ale nie do końca zgadzam się z tą teorią...Ja mam o 6 lat młodszą siostrę, która jest mi niezwykle bliska.Mam również w otoczeniu osoby z rodzeństwem o 2-3 lata młodszym, którzy się niecierpią...Przez zazdrość...o mamę.

      Usuń
  13. Ja mam synka 14 miesięcznego, kocham go nad zycie, mamy swoj wspolny swiat i nie widze jeszcze miejsca na drugiego bejbusia bo moj wydaje mi sie byc jeszcze taki malutki. Chce aby dorosl troszeczke, usamodzielnil sie i moze za rok , a najpewniej dwa zdecyduje sie na drugiego maluszka chociaz w glebi serca znow chce tej drugiej ciazy i takiego robaczka malenkiego, ale tez chce w odpowiednim momencie aby moc sie cieszyc ciaza i tym malenstwem majac pewnosc ze to drugie potrafi sie soba juz bardziej zajac, zjesc samo, ze mimo drugiego to pierwsze jest zadbane. Pozdrawiam
    PS tez tesknilam za dzieciatkiem zanim jeszcze zaszlam w ciaze, moze nie tyle to tesknota byla co ciekawosc jakie ono bedzie i pragnienie utulenia swojego dzidzia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mamy dokładnie takie same odczucia...Jak to baby - instrukcję obsługi można ogólną napisać;-)

      Usuń
  14. @ Ewa, wiele osob dzieli Twoje zdanie na temat roznicy wieku, miedzy mna a moja siostra jest roznica ekstremalna, 15 lat ... Ale powiem Ci, ze mimo to mamy wspolne tematy, wiadomo, nie jest to to samo co rodzienstwo 2-3 lata mlodsze, ale wiesz, kocham ja niesamowicie i nie wyobrazam sobie zeby jej nie bylo :- ) ja mam 25 lat ona 10 ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam druga siostrę młodszą o 17 lat...Ale mimo to wskoczyłabym za nią w ogień. Bo jest super!

      Usuń
  15. Ja zdaję sobie sprawę, że później różnica wieku się zaciera coraz bardziej, ale póki co mam 22 a siostra jest w gimnazjum i zdecydowanie więcej nas dzieli niż łączy, poza tym od ponad 3 lat nie mieszkamy już razem to tym bardziej ta więź jest mniejsza.
    Co do malej różnicy wieku to podziwiam ekstremalne matki, które rodzą dzieci z roczną różnicą;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to chyba naprawdę nie ma reguły...
      Wydaje mi się, że dużo zależy od rodziców, którzy powinni pomóc dzieciom ów więź zbudować;-)

      Usuń
  16. Dziewczynki przyklad z najblizszego otoczenia, moj maz ma siostre 2 lata starsza,wg rocznika byloby 3, a relacje maja srednie. Tj wyzej to zalezy od tego co z domu dzieci wyniosa, czy sa ze soba blisko jako rodzenstwo czy nie, zalezy na pewno od rodzicow i od atmosfery jaka w domu panowala, jak dziecko mialo tlumaczone relacje wobec drugiego dziecka, czy kazde czulo sie tak samo kochane, etc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ta teoria jest memu sercu i rozumowi najbliższa;-P

      Usuń
  17. Z pewnością rodzeństwo między którym jest mniejsza różnica wieku jest łatwiej się pogodzić hmm z utratą maksymalnej uwagi rodziców. Ja miałam 7 lat kiedy pojawiła się moja siostra, miałam już ugruntowaną pozycję jedynaczki, miałam rodziców na wyłączność a gdy pojawiła się siostra wszystko nagle się zmieniło, i chociaż z mamą zawsze byłam bardzo blisko, tak "utratę" taty odczułam bardzo. Starsze dziecko, czyli ja zeszłam zupełnie na boczny tor bo liczyła się ta nowa, malutka córka. A jak się jest małym kiedy pojawia się rodzeństwo to tak naprawdę mniej odczuwamy świadomie utratę uwagi. Sama miałabym jeszcze 2 lata młodsze rodzeństwo, ale nie dane mu było ujrzeć światło dzienne, ale wtedy nie byłam tego świadoma , jednak gdyby było inaczej z pewnością nie wiedziałabym jak to jest być jedynym dzieckiem bo miałabym rodzeństwo "od zawsze" tj od kiedy sięgam pamięcią. Oczywiście dużo zależy od rodziców ale wiadomo że najmłodsze dziecko w rodzinie potrzebuje najwięcej uwagi..dlatego sama będę chciała zachować między swoimi dziećmi niezbyt dużą różnicę wieku, jeśli się uda, a wymarzone 3 dziecko dopiero w momencie gdy starsze nieco bardziej się usamodzielnią tj pójdą do szkoły:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja z kolei uważam, że owa wyłączność najważniejsza jest, gdy dzieci są małe do 3, 4, 5 lat. Myślę, że każde maleństwo powinno mieć szansę nacieszyć się "swoją mamą", zwłaszcza gdy jest jeszcze malusieńkie.Gdyby przytrafiło nam się maleństwo teraz, na pewno bardzo bym się cieszyła i starała się sprawić, aby to "podzielenie się" mamą przysło najłagodniej, jak się da. Jednak świadomie, chcę zaspokoić najsilniejsze potrzeby bliskości maluszka, a gdy troszkę się usamodzielni, gdy mama zejdzie na boczny tor (3,4lata), wówczas na bank postaramy się o braciszka. Chociaż nie zarzekam się, bo moja naturalna potrzeba staje się coraz silniejsza.
    I jak widzisz możemy tak dyskutować bez końca;-P

    OdpowiedzUsuń
  19. z przyjemnością dyskutujmy:)

    OdpowiedzUsuń

Ten blog jest moją własnością i to ja decyduję, co chcę na nim zamieszczać, dlatego Twój komentarz zostanie opublikowany, jeśli nie zawiera obraźliwych treści.